piątek, 11 lutego 2011

Bajka.

 Była sobie morwa wiosenna,
 ... letnia,
 ... jesienna,
 i zimowa.
Przyjechali źli ludzie i ją oskalpowali.
Ci źli to spółdzielnia mieszkaniowa w moim mieście.
Mam nadzieję, że morwa sobie z nimi poradzi, już rok wcześniej ją podcięli, byle jak, nie równo, ale jakoś okryła się liśćmi. 
W tym roku będzie trudniej. 
Trzymam za nią kciuki i codziennie spoglądam na nią z okna.
Mam nadzieję, że ta bajka nie będzie miała złego zakończenia.