piątek, 28 listopada 2014

Biały kieł.


Ile można wytrzymać.
Trzeba się wgryźć!

Mam mocne nerwy... jednak?

... to ciągłe napięcie...

... i siad...

... waruj...

... i nie wiadomo, co tam jeszcze chce...?

... teraz atak!

niedziela, 23 listopada 2014

Listopadowe jabłka.




Z niedzielnego spaceru.
Na szczęście zostały dla szpaków na parafii.
 

niedziela, 16 listopada 2014

Znowu nalot.


 A ku- ku.


Sierpówka anielica.



Nie wiem co się dzieje ale codziennie idzie mi 2 kg karmy.
Przecież jest wyjątkowo ciepło.
Czy u Was też tak jedzą.
Nie chcę pomyśleć ile będzie nas kosztować ta zima.

niedziela, 9 listopada 2014

Adaptacja drapaka.


Nasze kocie zwierzątko rozwija się w tempie iście ludzkim, czyli na poziomie trzylatka.
Drapak dostał latem, by nie niszczył nowej wykładziny.
Myśleliśmy, że nigdy nie będzie na niego się wspinał.
Mimo, że był uczony wskakiwać nic z tego nie wychodziło.
Jednak jak widać pilnie myślał i zamiast wskakiwać, zaczął się "wgramalać".
Teraz już opanował wskakiwanie.
 

 Był nęcony gorylem.


Teraz trzeba tylko czekać aby nauczył się drapać, jednak nowa wykładzina już na taką nie wygląda.


Jak widać górne siedzisko, nieco przymałe.

sobota, 1 listopada 2014

Świetlne rozbłyski.


 Kryształowa kula w popołudniowych promieniach słońca.