wtorek, 29 kwietnia 2014
Miłek jako kuracjusz nałęczowski.
Przechadzka po parku zdrojowym.
Najbardziej dziwi mnie, że kot całkowicie domowy,
nie ma oporów po chodzeniu na bardzo nierównym podłożu.
Nie protestuje, chodzi na smyczy i toleruje otoczenie poza warkotem samochodów.
‹
›
Strona główna
Wyświetl wersję na komputer