piątek, 4 sierpnia 2017

... a jednak...


... trochę słońca z rańca nie zaszkodzi..
Jak widać wstała.


Przeciąganko niczym jin i jang, 
bo zaraz będzie jedzonko.


Teraz małe mruczonko i zadowolonko
a na koniec ziewanko.
Trzeba biec do misek, bo może zapomni wsypać,
gdy nie wlezę pod nogi.