piątek, 16 września 2011

Ostatnie wspólne chwile...










Gizmo i Drapek, który znowu został sam.

5 komentarzy:

  1. Två vänner, så snyggt på den grafiska mattan!

    OdpowiedzUsuń
  2. Co się stało ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, przed chwilą pisałam na blogu u megimoher o moim przypadku. My też walczymy o naszego kocurka, też podejrzenie białaczki i anemia. Nawet nie chcę myślec' o najgorszym. Pozdrawiam.

    P.S. Jesteś z Zakopca może ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo to jest przykre. Niestety, kiedy przychodzi do nas zwierzatko, wiadomo, ze odejdzie kiedys. Ale my zapewniamy mu piekne zycie, pelne milosci. Ja tez juz pozegnalam 4 psy w moim zyciu.
    Pozdrawiam slonecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Gorzej tylko, że to maleństwo urodziło się aby niedługo umrzeć. Nic jednak nie można było zrobić aby ten wyrok zmienić.

    OdpowiedzUsuń