niedziela, 17 listopada 2013

Przepis na kule tłuszczowe dla ptaków.



Muszę przyznać, że przygotowanie tego żarła zajęło mi dwa dni.
Najpierw gotowanie różnorodnych ziarn ryżu, kasz, pszenic, owsa, wyki, gryki i nasion.
3/4 wody na 1/3 ziaren na małym ogniu przez 20 min.
Po ugotowaniu przechowywanie pod przykryciem na ciepłej fajerce od gazu.
W miedzy czasie krojenie sadła dwóch biednych zwierzaczków na w miarę drobne części.
Następnie gotowanie sadła do wytopienia tłuszczu na małym ogniu przez około 4 godz,
niestety śmierdzi w całym domu.
W dalszej kolejności połączenie mas i ponowne zagotowanie.
Studzenie w domu a następnie w nocy na dworze.
Dzień kolejny.
Formowanie tłuszczowych kul i obtaczanie w ziarnach, aby się nie sklejały.
Zawijanie kul w folię spożywczą, a nie w sreberka. Nie mylić ze świstakami.
Układanie kul w foliowych torebkach.
Finał = się 50 sztuk.
Wszystko dzięki pomocy męża, na zdjęciu.
Ciekawe na ile wystarczy.
Mam nadzieję, że zima będzie łagodna i nie przyleci stado czyży.
W tamtym roku oskubały mnie z kasy na wiosnę.


10 komentarzy:


  1. Zapasy już masz :) łagodny listopad mamy to już trochę odchodzi dni do karmienia :)

    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lurer på hva det er , ser litt rart ut :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Napracowaliście się, zaopatrzenie jak się patrzy :) Ja na balkon sypię tylko słonecznik i ziarna, jakiś czas temu wieszałam gotowe kulki, nie chciały jeść.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś przygotowana do zimy. Zapasy zrobione.
    Ja kupiłam 30 kg słonecznika i 18 kulek w Lidl'u. Wiem, że to wszystko mało.
    Dla sójek mam żołędzie i orzechy. Dla kosów kupuję obite jabłka...
    U mnie sikorki nie chcą jeść słoniny. Nie wiem dlaczego.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyrazy podziwu za włożoną pracę. Ptaszki się odwdzięczą.

    Mnie też czyże oskubały zeszłej zimy. Ale jak człowiek patrzy na te maluszki, to jak nie pomóc...

    Na dodatek, w największe mrozy zalatywały też szpaki (!), ale na szczęście zadowalały się płatkami owsianymi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w zimie zawsze dokarmiam ptaki :) z tą mieszanką fajny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o słoninę to morze być słona. Ja trzy razy przepytałam rzeźnika czy nie słona. W tym roku zimą znalazłam na balkonie 5 martwych sikorek. Myślę, że ktoś je poczęstował takim zabójczym dla smakołykiem.
    Moje najbardziej preferują orzech lidlowskie i słonecznik nie łuskany z karmnika tulei (dobry bo ziarno nie namięka).
    Sójki to na mój balkon nie zalatują, ale sporadycznie widzę je w ogródkach parterowych. Kosom to też mam zamiar te jabłka nadziewać (uwielbiam ich śpiewy). Zawsze czekam na grubodzioby. Sierpówek mam w tym roku zatrzęsienie (chyba pomogłam im w tamtą zimę). One mało jedzą, za to dużo... No cóż. Nie będę pisać o człowieku.
    Dzięki za zainteresowanie i oby do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też czasami karmie ptaszki. ... kupuje gotowe:) bardzo fajna mieszanka dla ptaszkow:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No ja też dokarmiam ptaszki cała zimę. Sikorki słonecznik i orzeszki Wróbelki to samo lubią.Sloninki nie chcą jeść.Jak nie ma mrozu to trochę gotowane ryżu i kaszy Jablonex daje.Owsianka też nie pogardę A kosiki jabłuszka przepalaeiam bardzo lubia

    OdpowiedzUsuń