niedziela, 27 listopada 2016
Kot wilanowski.
W oczekiwaniu na przylot córki, zabijaliśmy czas we wrześniowym Wilanowie.
Było to ponad 2 lata temu, mam nadzieję, że kicia ma się dobrze.
Leżakował tak sobie na fotelu w restauracji.
Dobrze, że ludzie mają ludzkie podejście do zwierząt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
‹
›
Strona główna
Wyświetl wersję na komputer
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz