Wszystkie to koty napotykane w polach, albo na łąkach.
Ostatni fotografowany przez witrynę sklepową, jak widać rasowy.
Ludzie zaczęli bardziej dbać o koty, co widać po ich tuszy.
Na moim osiedlu stoją miski dla nich.
Jak widać świat nie jest taki zły, wszystko zależy od tego, czy chcemy się w nim zmieniać.
Świat można zmienić tylko wtedy, gdy każdy zacznie od siebie :)
OdpowiedzUsuńFajne kociaki :)
U mnie i woda dla kotów też jest. zawsze mi smutno, gdy widze takie i zastanawiam się, czy je ktos głaszcze i karmi.
OdpowiedzUsuńBardzo ładne, kocie zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia!:))
enda en søt katt eller det den samme fra før ? :-)
OdpowiedzUsuńNo cóż od momentu gdy mam koty, widzę je wszędzie wokół. Te prawdziwe i ludzie wytwory też. Chyba tworzą je tylko ci, którzy je kochają.
OdpowiedzUsuńMażenko, myślę, że te przydrożne nie wiedzą co to głaskanie, a wyciągnięta ręka nie koniecznie kojarzy im się z czymś dobrym. Miałam kota piwnicznego, musiał mi zaufać, że nie będę go bić i gonić. Moje koty działkowe też nie dadzą się pogłaskać. Mimo, że my w ich kierunku nigdy nie wykonaliśmy gestu łączącego się z zagrożeniem. Lepiej nie ryzykować, aby przetrwać. Bez miłości ciężko żyć, ale da się przetrwać.
Pozdrówki.