W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje spotkania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2020

Ostatnie mrozy.


Jak widać tęczowe.


Tęcza naturalna nie manipulowałam zdjęciami.


Tafla powstała po mrozach nocnych i o dziwo utrzymała się
w cieniu 
do godzin popołudniowych .


Gdyby ktoś nie wierzył te cuda
zobaczyłam w ogrodowym, zamarzniętym oczku wodnym.


Te żółcie i seledyny to oświetlone przez słońce rośliny.


Tutaj dowód.

sobota, 15 czerwca 2019

Pleszka zwyczajna a nadzwyczajna.


Polowałam na nią o kilku dni, było trudno,
bo nigdy tak jak dzisiaj długo nie siedziała.
Zawsze widziałam tylko odlatujący pomarańczowy kolor.


Przycupnęła na jeszcze dojrzewającej jarzębinie,
czyli około 20 m od mojego balkonu.
Dlatego zdjęcia słabe, bo ściągnęłam ją ile mogłam,
a później poobcinałam niekorzystne elementy otoczenia.


Jej przeciągłe fiut intrygowało mnie od kilku dni.
Dopiero po zdjęciach mogłam się dowiedzieć co tak fiuta.
Oczywiście na filmie "ptasi" nie tylko ona.
U nas w satelicie łódzkim, wszystko daje znać o sobie od 3 rano.


Więcej o niej TUTAJ.


Zadziwiające jest, 
że zamieszkała pomiędzy ogrodami domów jednorodzinnych, 
a działek przy blokowisku.
Podobno kiedyś były to ptaki leśne.


Dzisiaj rano trafiło mi się spotkanie z samiczką.
Jak widać mniej urokliwa ale fiuta tak samo ładnie.



niedziela, 7 kwietnia 2019

Buczenie w tarninach.


Szkoda znowu, że nie nagrałam, pszczół było mnóstwo.




Poniżej z wycieczki rowerowej.



I miła niespodzianka.
Przywitał nas drozd, jednak nie słyszeliśmy trela.




sobota, 15 grudnia 2018

środa, 21 marca 2018

Zimowe pieski kazimierskie.


Zawsze zgodnie z tradycją w pobliżu rynku.
W dzień i w nocy.

Zawsze chętny poznawać przyjaciół.


Ostatnie z zdjęcia z targu, tu dopiero się dzieje.


Następny piesek ma we władaniu ulicę Krakowską,
ale widziałam go po przeciwnej stronie miasta na spacerze.


Nigdzie indziej w Polsce nie widziałam tak łagodnych i zaprzyjaźnionych z ludźmi psów.
Nic dziwnego, że doczekały się pomnika.


Zdjęcia iście zimowe, choć zrobione prawie dwa miesiące temu, 
ale tak dzisiaj u mnie też wygląda pierwszy dzień wiosny.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Góry moja miłość...












W tym roku Beskid Śląski, Żywiecki i Mały, 
bo nigdy nie byłam.
Oczarowała mnie Barania Góra, ale Czantoria też prezentuje się świetnie.
Niestety góra Żar nie chciała zaistnieć przez deszcz.
Dlatego pretekst do kolejnych odwiedzin w przyszłości.
Niebawem więcej zdjęć, do których będę powracać.
Ostatnie dwa zdjęcia samochodowe to widok na Sudety z autostrady, w okolicach Opola.
Więcej o inspiracjach górskich na moim blogu rękodzielniczym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...