W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lipca 2014

Miłośnik rudbeki nagiej.


Nikt nie może odgadnąć jakie jest przeznaczenie tej buteleczki.
Miłek sam pomagał suszyć i upychać rudbekię.
Jeśli chcecie otrzymać nagrodę za odpowiedź, 
zajrzyjcie TUTAJ.
Poniżej przypomnienie bieszczadzkich połaci rudbeki.
Gdy się rozpływałam nad jej pięknem BIESZCZAD, zostałam połajana przez tubylca: 
że nie wiem jak trudno walczy się z tym chwastem (chociaż jest pod ochroną).
Wcale mu się nie dziwię, jak widać, życie ma dwie strony.
Zaglądając do mojego starego posta zobaczyłam wszystkie zdjęcia odwrócone o 180 stopni, 
czy u Was Google robi też takie niespodzianki.
Myślałam, że umie tylko pożerać zdjęcia, stawiając zamiast nich wykrzykniki.

czwartek, 13 lutego 2014

Cerkiew w Górzance.


Nieopodal Polańczyka.


I widok nieopodal.
Na terenie kościoła stoi niesamowity kilku wieczny dąb.
Jednak brak mi dobrych zdjęć.
Więcej możesz zobaczyć TUTAJ.

niedziela, 7 października 2012

Szmaragdowe panaceum na dzisiejszą niepogodę...








Nie mam pojęcia dlaczego Zalew Soliński jest w takich barwach?
Jednak są przepiękne.







Dziękuję za wyróżnienie od Łucji.


Zgodnie z zasadami nominacji odpowiadam na pytania.
Jaki jest Twój:
  • ulubiony numer- 9
  • ulubiony napój bezalkoholowy- Słotwinka, woda lecznicza z Krynicy
  • ulubione zwierzę- kot Miłek
  • ulubiona pasja- mój zawód i wszelakie rękodzieło
  • ulubiony dzień tygodnia- poniedziałek, bo jestem na nowo naładowana energią
  • Facebook or Twitter,  żadnego nie lubię
  • ulubiony kwiat- róża, najlepiej jeśli biała.
Jutro się zastanowię kogo mam nominować.
Nie potrafię się zdecydować, nominuję wszystkich, którzy do mnie zaglądają. Bardzo lubię się z Wami spotykać.
Pozdrawiam.

piątek, 14 września 2012

Rudbekia naga.




Kwiat mimo, że jak ognia unikam żółtego, intrygował mnie cały czas podczas pobytu w Bieszczadach.
Jak na przydrożny chwast,jest całkiem duży (wielkości dłoni).
Jak na ironię rósł w miejscach trudnych do zatrzymania się samochodem. Dlatego zdjęcia robiłam wyjeżdżając z Polańczyka, na poboczu przy rozpędzonych samochodach.
Niesamowite są jego połacia, przypominają plantacje rzepaku.







środa, 29 sierpnia 2012

Podniebne loty.


Dużo tych zdjęć, jednak było to niezwykle emocjonalne polowanie na dwa apartaty.
Staliśmy na tamie, a wokół nas latało kilka bocianów, jakby chciały się popisać.
Wylądowały na boisku piłkarskim, obok zabytkowego spichlerza w Myczkowcach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...