W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

środa, 19 lipca 2017

Jokohama kontra modernizm.


Karolina Ono Nagroda Główna w kategorii Nowoczesność.
Więcej możecie poczytać TUTAJ.

Mogę tylko się pochwalić, że nasza córuś zrobiła to zdjęcie.
Jesteśmy z tego bardzo dumni.
 Poniżej nagroda.




 

sobota, 1 lipca 2017

Wgląd w orchideę.







Niczym modliszka.
Tajemnicza, niebezpieczna i przyciągająca.
Wszystko co wabi,
chyba dlatego taka ponętna.
To nie ta sama co wczoraj, jednak równie piękna.
Na czwartym zdjęciu przypomina małego lamparta.

sobota, 10 czerwca 2017

Piorun!


To mój pierwszy w życiu piorun,
może dlatego, że boję się ich jak przysłowionego 
i zarazem prawdziwego ognia.
Jednak burze jak zapowiadane groźnie, były na tyle łagodne, 
że miałam odwagę wyjść na balkon.


Długo polowałam na pioruna, dlatego wcześniej jedynie opóźnione rozbłyski.

piątek, 2 czerwca 2017

Sytuację jak zwykle ratuje Miłek.


 Na wszystkich moich blogach posucha.
Dzień codzienny jest nie zbyt pomyślny.
Aparat wykończyłam ilością zdjęć.
Tak jakoś nie fortunnie się składa.
No cóż życie na zawsze idzie nam na rękę.




 Te nad i pod to jego pierwsze zdjęcia.
Ponad 5 lat temu.



 Teraz byczysko. 
Przeszedł dietę odchudzającą.


Jednak w dalszym ciągu uważa, że jest "wychudzony" 
i mieści się do każdego pojemnika.

sobota, 1 kwietnia 2017

Moja wiosenna kudłata ślicznota.


Jak co roku ponownie zakwitła.
Już nie raz pisałam, że w naturze widziałam tylko raz 
i to całe kępy w Poniatowej, osiem lat temu.


Zdjęcia trochę po obróbce, bo zachodzące słońce zaróżowiało barwy.


W tym roku aż trzy okazy, jeden jak widać zostawił sobie tylko jeden płatek.
Na drugi rok muszę podrasowić doniczki bo już też nie malowane od 7 lat.


niedziela, 26 marca 2017

... nie ma jak to prawdziwy przyjaciel...


Wczoraj Miłek miał swoją drugą życiową operację.
Był totalnie zmulony przez narkozę.
Drapek jakby to wyczuł i służył przyjacielowi podporą swojego pyszczka,
 w opadającej mordce.
Przynajmniej tak to widzieli ludzie i obfocili telefonem.


Tak wyglądało wspólne grzanie się przy kominku
i dochodzenie do formy.





Dzisiaj wreszcie dali normalne żarcie.
Od razu zacząłem żyć normalnie.
Jednak była dieta cud i schudłem przez dwa dni 1/8 swojego ciała.
Mówią, że "niestety" szybko odrobię.



wtorek, 14 marca 2017

Alicja w krainie czarów.


Na płockiej starówce, jeszcze w styczniu.






































Jak się okazało dzień później trafiliśmy na ostatni dzień ekspozycji świetlnej.
Zdziwiło nas, że rozebrali w dniu finału WOŚP.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...