W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

czwartek, 25 lipca 2013

Zachód słońca w jerzykach.






Trwało to około 20 min. Od czterech pierwszych  musiałam chwilę odczekać, bo już niestety słońce, tak jak pisał Damian, krócej się nam prezentuje i chowa mi się za dość duży obiekt.
Później mi się znowu pokazało, tym bardziej nieco bardziej krwiste.
Cała sesja przebiegła w pisku wszechobecnych jeżyków.
To przyjazne ptactwo, dba o to, by nas nie zjadała biomasa owadów.
Na przedostatnich zdjęciach mam wrażenie, że słońce tonie w jeziorze przy szuwarach.
Chyba to spowodowała wierzba płacząca i pasma chmur,
Dzisiaj po południu wśród ptaków było jakiejś totalne poruszenie,
wszystkie krukowate obsiadły dachy i anteny. 
Nie mogłam zrozumieć o co chodzi.
Księżyc też wschodził dużo później i od razu złocisty, do tej pory był srebrzysty.
Mierny jednak ze mnie astronom.
Dziękuję za liczne komentarze i pozdrawiam wszystkich oglądających moje foty.


sobota, 20 lipca 2013

Podchmurny zachód słońca.


Dużo tych zdjęć, bo mnie chmursko zafascynowało.
Wlazło na niebo i spokojnie przysiadło.
Zdjęcia średnie, widać na nich tzw. ziarno, które z braku światła wyłazi o zmierzchu.
Może się to trochę wyeliminuje jak zmienię zapis zdjęć.
Tylko czasu mi brak, żeby się podszkolić.
Co na to fachowcy?






czwartek, 18 lipca 2013

Suri od surykatki.





Kolejny piesek wzięty przez moją rodzinę ze schroniska.
Miłość w oczach i w sercu jak widać na zdjęciu.
Oczywiście odwzajemniona.


Niestety nie uchwyciłam specyficznego dla surykatek siadu na tylnych łapach, ale podobno tak potrafi.

sobota, 13 lipca 2013

Wodne schody.











Czy ktoś już wie, gdzie to jest?



To znowu Bydgoszcz,
a dokładnie tzw. wyspa przy starym mieście.
Podobno dawniej ostoja subkultur.
Obecnie piękny park w pobliżu muzeum i Urząd Marszałkowski.

Wodne schody.











Czy ktoś już wie, gdzie to jest?



To znowu Bydgoszcz,
a dokładnie tzw. wyspa przy starym mieście.
Podobno dawniej ostoja subkultur.
Obecnie piękny park w pobliżu muzeum i Urząd Marszałkowski.

środa, 10 lipca 2013

Uwielbiam i podziwiam pająki.


Nic nie poradzę na to, że niezwykle mnie intrygują pająki.
Ich wytwór czyli nić, jest jak dotąd, najbardziej mocną, elastyczną i trudną na rozerwania substancją. Człowiek nie potrafi odgadnąć jej struktury chemicznej i fizycznej, mimo swojego analitycznego umysłu.
Kiedyś w trakcie robienia zdjęcia pająkowi, zaobserwowałam niesamowite zjawisko. Nagle pająk wprowadził sieć w drgania. Wyraźnie dawał mi przekaz: wynoś się z tym aparatem, jesteś niemile widziana, weszłaś na moje terytorium. 
Pamiętam też w dzieciństwie krzyżaka siedzącego na moim oku. No cóż trzepałam "wydobytą" ze strychu narzutę, znowu zakłócając spokój czyjegoś życia.
Raz w życiu zabiłam pająka (jestem uczulona na jady) i już nigdy tego nie zrobię. To naprawdę przynosi nieszczęście.





Na dzisiejszych zdjęciach są same pajęczyny, bez pająków.
Rozumiem arachnofobię, bo sama nie lubię żmijowatych.
Te zdjęcia wykonałam również podczas wczorajszego pobytu na działce. Ciekawe ile można zobaczyć a w makro przestrzeni.
Szczególnie podoba mi się pierwsze zdjęcie, bo naszedł na nie cień zielonej ściany. Czasem jednak oddalić się z obiektywem makro.

Chyba nigdy tyle o sobie nie napisałam.
Dziękuję za liczne odwiedziny.

wtorek, 9 lipca 2013

Misterium pająka.





Zdjęcia świeżutkie z dzisiejszego pobytu na działce.
Zwierzątko uwiło swą sieć w powojniku tunguskim, 
już prezentowanym niejednokrotnie.
Powojnik ma piękne pukle, ale jeszcze nie kwitł w tym roku.



poniedziałek, 8 lipca 2013

Arboretum w Kórniku.





Jak patrzę z rocznej perspektywy, zdjęcia nie są za dobre, 
bo właśnie wówczas pierwszy raz robiłam w terenie zdjęcia nowym aparatem.
Jednak jest tu wiele ciekawych gatunków i rzadko spotykanych, takich jak: kasztanowiec i miłorząb japoński oraz glediczia trójcierniowa.
Urzekły mnie też niesamowite ilości kowali, żerujące na grzybach w spróchniałych pniach.
 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...