W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

niedziela, 23 marca 2014

Fiołki wonne skąpane w marcowym deszczu.




Nie wiem jak to się stało, że wyrosły na osiedlowym trawniku.
Nigdy ich nie widziałam, mimo, że mieszkam tu 30 lat.
Nie widziałam ich też nigdy o tej porze roku.
Wiosna pędzi jak szalona.

sobota, 22 marca 2014

Drzewo zagadka.


Z daleka kojarzy się z japońskim kwitnieniem wiśni.
Nie mam pojęcia co to za drzewo, jednak mieści się na pobliskim osiedlu.
Najśmieszniejsze, że przechodziłam obok niego nie raz i nigdy nie zwróciło mojej uwagi, aż do dzisiaj.
Może wy wiecie co to za gatunek?

piątek, 21 marca 2014

Wiosna!





Co prawda, to tylko trawka posiana dla kota, 
jednak dzisiaj rano widziałam dwa krzewy kwitnącej forsycji.
To już chyba wiosna?...

sobota, 15 marca 2014

Jednak... W marcu jak w garncu.


Po dwóch tygodniach pięknej pogody przyszła totalna odmiana.
Oto wspomnienia, chwil urokliwych.
 


Księżyc widziany w ciągu dnia na niebie od kilku dni.

Anegdota:
Dlaczego ten księżyc jest w dzień na niebie?
Odpowiedź sześciolatka:
Jest taka piękna pogoda, że nie chce mu się spać. 
 

I dzisiaj w nocy.

środa, 12 marca 2014

"Już ozimina szumieć zaczyna, że nie powróci mróz..."


... i po tym można od razu poznać,
że wiosna jest tuż, tuż.

To słowa dziecięcej piosenki, jakoś mi tak podpasowały.
 

Na pierwszych dwóch zdjęciach bardzo mi się spodobały impresjonistyczne cienie.
 Ostatnie to zdjęcie z samochodu. 
i jej samotnych drzewach.



sobota, 8 marca 2014

Przecudny kwiatek na Dzień Kobiet.


Tą cudowność dostałam dzisiaj od mojego tatusia.
Chyba jest to jakaś nowość, bo nikt nie wie jak się nazywa.
Podobno na T...?
Proszę o podpowiedź.
Ma cudowne kwiatki wielkości paznokcia, które w pąkach są białawe,
a później robią się fioletowo- niebieskie.
Dzięki Ina.
Miałaś rację to  Campanula carpatica "Torpedo".
Czyli tak jak piszesz Dzwonek karpacki odmiana "Torpedo".






piątek, 7 marca 2014

Znowu zimowe migawki z Grudziądza.


To powaliło mnie na łopatki, dlatego zajrzałam komuś w okno.
Poczułam się jak podglądacz, jednak nie mogłam się oprzeć.
Okno sięgało moich kolan i znajdowało się na grudziądzkiej starówce.
Prawdziwy Chińczyk mi zapozował.

Później sople w trakcie zjazdu dygnitarzy kościlenych.


... i flisak przy wiślanej (na moich wcześniejszych zdjęciach przy złotej) bramie.


 Kocina, która mrozi łapy na śniegu i Wisła w styczniowej krasie.


Na końcu piękno balkonu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...