W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

wtorek, 1 sierpnia 2017

Najgorętszy dzień w roku dla futrzaków.


Miłka dzisiaj rano zastałam w takiej pozycji,
czyli chłodzenie podwozia.
Nawet nie chciał jeść a przecież było chłodniej, niż później.
W jego wypadku to całkowita upadłość przed upałem.


Tak mi patrzył w oczy.
Jakby chciał powiedzieć: pogoda zwariowała?
Nawet nie chciał wyjść na balkon, temperatura po południu 40 stopni, mimo markizy.
Nie może zrozumieć, dlaczego na dworze jest cieplej niż w domu.
Przecież zawsze było chłodniej.


Po południu dostał lód z zamrażarki.


Lecz nie bardzo wiedział co z nim począć.
Lizał, bo coś przypominał temperaturą czekoladowe, które lubi pani
i oczywiście on, w sorbetach nie koniecznie gustuje.


Jednak Drapek w tle, jest w swoim żywiole, 
nakręcony niczym ADHD i wreszcie dopieszczony przez wschodzące słońce.
Zdjęcia słabe, bo telefoniczne.

niedziela, 30 lipca 2017

Wylegiwanie.


Jak widać kolegi się kochają.
To jedyny kot, który toleruje żółwia Drapka.
Zero agresji, strachu czy niechęci po obu stronach.
Drapek jest z nami od 25 lat, a ma chyba raz tyle.
Miłek to przy nim młodzieniec, tylko 5 latek skończone.
Jakże przyjemnie się razem wylegiwać jak tak przyjemnie przygrzewa.

środa, 19 lipca 2017

Jokohama kontra modernizm.


Karolina Ono Nagroda Główna w kategorii Nowoczesność.
Więcej możecie poczytać TUTAJ.

Mogę tylko się pochwalić, że nasza córuś zrobiła to zdjęcie.
Jesteśmy z tego bardzo dumni.
 Poniżej nagroda.




 

sobota, 1 lipca 2017

Wgląd w orchideę.







Niczym modliszka.
Tajemnicza, niebezpieczna i przyciągająca.
Wszystko co wabi,
chyba dlatego taka ponętna.
To nie ta sama co wczoraj, jednak równie piękna.
Na czwartym zdjęciu przypomina małego lamparta.

piątek, 30 czerwca 2017

sobota, 10 czerwca 2017

Piorun!


To mój pierwszy w życiu piorun,
może dlatego, że boję się ich jak przysłowionego 
i zarazem prawdziwego ognia.
Jednak burze jak zapowiadane groźnie, były na tyle łagodne, 
że miałam odwagę wyjść na balkon.


Długo polowałam na pioruna, dlatego wcześniej jedynie opóźnione rozbłyski.

piątek, 2 czerwca 2017

Sytuację jak zwykle ratuje Miłek.


 Na wszystkich moich blogach posucha.
Dzień codzienny jest nie zbyt pomyślny.
Aparat wykończyłam ilością zdjęć.
Tak jakoś nie fortunnie się składa.
No cóż życie na zawsze idzie nam na rękę.




 Te nad i pod to jego pierwsze zdjęcia.
Ponad 5 lat temu.



 Teraz byczysko. 
Przeszedł dietę odchudzającą.


Jednak w dalszym ciągu uważa, że jest "wychudzony" 
i mieści się do każdego pojemnika.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...