W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

wtorek, 14 kwietnia 2020

Pod urokiem śliwy.


Tym razem przydrożnej.


Ty razem udało się macro.




Wiatr przeszkadzał jak umiał.
Jednak dodał zdjęciom tajemniczego woalu.



Może ktoś wie, co to za gatunek?
Nie mogę nigdzie znaleźć podobnych płatków.


Na zakończenie ta, którą wcześniej prezentowałam z balkonu,
tu ekspozycja odwrotna. 



niedziela, 12 kwietnia 2020

Zabawy z kulą...


... mogą się skończyć tragicznie.


Obiekt znany wszystkim, jednak aparat nie chciał go wyostrzyć.
Jak widać winę można zrzucić na kwiatka.


Pisałam już, że w dużym słońcu
kula nagrzewa się dosłownie pod dwóch sekundach
i bardzo parzy.
W pierwszym momencie miałam wrażenie,
że ugryzł mnie jakiś owad.
Dzisiaj chciałam sfotografować banalnego mlecza.
Kulę położyłam przed nim.
Za czym nacisnęłam migawkę,
poczułam swąd.
Szybko nią podniosłam i przydusiłam butem suchy liść,
który znajdował się pod spodem.
Na dworze jest tak sucho, że wystarczy moment,
aby wywołać pożar.
Bezpieczniej jest kłaść kulę na sześciennej podstawce,
którą widać na zdjęciach.

Dlatego UWAŻAJCIE.


Tutaj eksperymenty z trawami.
Niestety kula się brudzi i to widać.


Widać też mnie, choć stałam kilka metrów dalej.

Miłego i zdrowego świętowania życzę.


sobota, 11 kwietnia 2020

Wiosna jakby nie było radosna.


 Uwielbiam te różowe kwitnące śliwy.


 Na moim osiedlu kilka lat temu posadzili cały szpaler.


 Na szczęście udało się je obfocić w pełni kwitnienia.


Tym maleństwem po prawej opiekujemy się z mężem
i prostujemy ją ile się da, bo wszyscy o niej zapomnieli.


Barwy ochronno- ochronne.
Czyli ja opancerzona.
Zdrowej Wielkanocy życzę.

piątek, 10 kwietnia 2020

Kwitnące modrzewie.


Tyle lat patrzę na te modrzewie,
a nigdy nie widziałam ich kwitnienia.


Jednak moje oko zaciekawiło się czerwonymi lśniącymi drobinkami.


W ogóle nie wiedziałam, że modrzewie tak kwitną.


Szkoda, że nie mogę ich oglądać z bliska tak jak TUTAJ.

czwartek, 9 kwietnia 2020

Krótkie kwitnienie śliw.


Niestety mogę je oglądać jedynie z okien.
Wiadomo, że focenie w obecnych czasach w miejscach publicznych,
nie jest mile widziane.


Zdjęcia robione zza kociej siatki,
wiec z przebarwieniami beżu.



 Tu w słonecznym podświetleniu.



 A tu o zmierzchu.


Dzisiejszy wiatr powoduje, że już się sypią.
Nadchodzący deszcz może je całkowicie zmyć.
Czekam na następne kwitnienia,
na szczęście w ogródkach przydomowych jest sporo drzew.

piątek, 3 kwietnia 2020

Tęczowe plamki nadziei.








Ostatnia z nich miała taką siłę przebicia marcowego słońca,
że odbiła się o ścianę 7 m od okna. 


Jeden z winowajców, czyli kryształ.

środa, 1 kwietnia 2020

Siła przebicia.


To drzewko rośnie już trzeci rok na moim balkonie.


Jak widać wyrosło w fudze pomiędzy kafelkami.
Staram się mu pomóc jak mogę.
Pozwiązuję do barierki, zraszam gdy nie pada deszcz.
W tym roku po raz pierwszy dostrzegłam jego kwitnienie.
Może ktoś mi powie: co ma takie bazie? 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...