W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

piątek, 14 września 2012

Rudbekia naga.




Kwiat mimo, że jak ognia unikam żółtego, intrygował mnie cały czas podczas pobytu w Bieszczadach.
Jak na przydrożny chwast,jest całkiem duży (wielkości dłoni).
Jak na ironię rósł w miejscach trudnych do zatrzymania się samochodem. Dlatego zdjęcia robiłam wyjeżdżając z Polańczyka, na poboczu przy rozpędzonych samochodach.
Niesamowite są jego połacia, przypominają plantacje rzepaku.







poniedziałek, 10 września 2012

Rok bez Gizmo.





  
Przeleciał przez życie jak strzała, dosłownie i w przenośni.
Kipiąca życiem energia, jakby wiedział, że tak szybko zgaśnie.
Do dzisiaj trudno się pogodzić.


niedziela, 9 września 2012

Mimimozami... czyli natura pomiędzy Asnykiem a Niemenem.












Pobawiłam się na działce ostrzeniem na określone plany.
Wyszło mi miodowo- amarantowo.
Miodowa nawłoć, czyli popularna mimoza, za którą nie przepadam bo żółta i przyciąga jesień.
Amarantowe nie wiem co? Może ktoś podpowie.
Też wyrosło. Chyba samo.

środa, 29 sierpnia 2012

Podniebne loty.


Dużo tych zdjęć, jednak było to niezwykle emocjonalne polowanie na dwa apartaty.
Staliśmy na tamie, a wokół nas latało kilka bocianów, jakby chciały się popisać.
Wylądowały na boisku piłkarskim, obok zabytkowego spichlerza w Myczkowcach.

piątek, 27 lipca 2012

Lech, Czech i Rus w drodze powrotnej.


Znowu dęby rogalińskie.
Jak widać Lecz dobrze się jeszcze trzyma i stoi o własnych siłach.
Czech obumarły tworzy cień przypominający konia.
Rus wnętrze ma puste, jednak wola życia jest bardzo w nim silna, żyje na swoich obrzeżach. Na szczęście ludzie przyszli mu z pomocą.
Każdy przemawia w inny sposób.
Z mojej strony, pełna pokora dla natury.

wtorek, 24 lipca 2012

Lech, Czech i Rus, czyli...?



... czyli dęby rogalińskie. Z badań wynika, że mają około 700 lat.
Na zdjęciach w odwrotnej kolejności.
Ten z podpartym konarem i najszerszy w obwodzie to Rus.
Obumarły i najwyższy to Czech.
Lech ostatni idąc od pałacu, średni w rozmiarach.
Teraz cytat z internetu:
 "Dęby mają wroga - to kozioróg  dębosz, niewielki chrząszcz, który niszczy te stare drzewa. Niestety tak jak one, jest pod ochroną. Dębów nie uda się uratować bo specjaliści doszli do wniosku, że bardziej zależy im na ochronie kozioroga. Starzy wojownicy Lech, Czech i Rus chyba po raz pierwszy przegrywają walkę."


Spieszcie się oglądać, bo jest co. 
Będą kolejne zdjęcia dębów, bo mnie zauroczyły, to moje ukochane drzewo.

Dopisuję to 7 lat później,
bo Bloger poprzewracał moje zdjęcia i nie wiem,
jak je doprowadzić do wersji prawidłowej.
Może ktoś podpowie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...