W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

wtorek, 3 maja 2016

Kwitnienie narodowe.


Bodajby nasz kraj mógł tak pięknie kwitnąć w swoich barwach.
Nomen omen, zdjęcia robione zaraz po burzy,
na skraju ruchliwej krajówki.
Chociaż jeżdżę tam dość często od dzieciństwa,
musiałam iść na spacer, aby dostrzec te piękne, stare jabłonie.
Zdjęcia liche bo telefoniczne.







poniedziałek, 2 maja 2016

Dzień flagi.



Tym razem z Kalisza.
Wrona wczoraj siedziała dokładnie w tym samym miejscu, 
tylko nie była taka narodowa.
No cóż każdy może pomarzyć, że jest orłem.
Jakby nie było patriotka.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Platany, iglicznie i inne drzewostany.



Platany powyżej i iglicznie poniżej.
Jeszcze gołe, bo zdjęcia robione miesiąc temu.



Powyżej wzorzec prawidłowego przycięcia drzewa.
U mnie na osiedlu przycinają w formie upiorów, które straszą wczesną wiosną,
później drzewa same przerabiają swoje koszmarne odzienia.


Jemioły jeszcze zdekonspirowane.
Zdjęcia z centrum Wrocławia i Ostrowia Tumskiego.



środa, 20 kwietnia 2016

Powitanie kwitnącej gruszy.


Jak widać jeszcze pąki, choć to zdjęcie z niedzieli, 
mimo zimna dzisiaj były znacznie większe.
Ja czekam na ukochane jabłonie, moim zdaniem najpiękniejsze.
Cudownie wyglądają te pękate maleństwa na tle ziemistych gałęzi.
Jak miło mieć taki widok z okna.
Wreszcie mogę się cieszyć z wiosny bo już przekwitła moja brzoza dusicielka.

czwartek, 14 kwietnia 2016

HP obiekt urbanistyczny.









Pewnie niektórzy poznają, że to obiekt we Wrocławiu.
Zawsze chciałam tam zamieszkać.
Obiekt pociągał mnie swoją bryłą urbanistyczną.
Widoki z okna już widzieliście, warto było za nie zapłacić i to w idealną pogodę.
Wewnątrz pokoje jakich wiele i trzeba przyznać, że za te gwiazdki cena zupełnie przyzwoita.
Nie chcę robić reklamy ale polecam.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Wózek dla psa albo kota.


Zdjęcie fatalne, ale fociłam w biegu.
Uwaga w wózku jedzie mops.
Pomyślałam, że mój ciągle niedożywiony kot Miłek, miałby dobrą alternatywę.
Choć jego plecak też jeździ na kółkach, jest trochę niskopodłogowy.
Miłek trochę boi się turkotu kółek, a ten pojazd sunął bezszelestnie po wrocławskiej starówce.
Mam wrażenie, że nie był obcokrajowcem, bo wszyscy się za nim oglądali, 
tak jak za naszym kotem, noszonym w plecaku z Tchibo, niczym w reklamie.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Przylaszczka.


Już pyli.


Kolorem najbardziej przypomina unikatowy tanzanit na błękicie nieba.
Widać, że jedna już przekwitła.
Przypadkiem odkryłam, że kwitnie, jak co roku daje mi dwa cudowne kwiatki,
w momencie, że już jej nie zobaczę.


Dzisiaj tak w słońcu, jutro podobno deszcz.
No cóż kwiecień- plecień.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...