W życiu piękne są tylko chwile...
R. Riedel

środa, 29 maja 2019

Opera Podlaska.


Początek maja i pochmurna pogoda nie sprzyjały prezentacji.


Jednak niesamowita architektura spowodowała,
że spędziliśmy tam, obchodząc obiekt na równych poziomach,
prawie dwie godziny.


Obrastający winobluszcz dopiero ruszał do ataku.


 Tu wejście.


 I ponownie winobluszcz.





We wnętrzu dużo bardzo ciekawego zielonego szkła.





Galeria.



Wszechobecne światło dzięki przeszkleniom.


 Przyjemna kawiarnia, jednak do południa nieczynna.


To tafla bufetu.


Starych form też nie zabrakło.






Jak widać szkło jest fenomenalne.
To tafle z wejścia.







 Winobluszcz musi pięknie wyglądać jesienią gdy czerwienieje.



Zieleni na około nie brakuje.



Nawet najstarszy kościół w Białymstoku obok,
jednak zamknięty.


Sadzawka z prawdziwymi kaczkami.




Woda jednak nie zbyt przejrzysta.






Amfiteatr zewnętrzny.


 Też zza krat.


No i wspinamy się na budynek.



Te kielichy muszą niesamowicie wyglądać nocą, gdy są oświetlone.













Spacerek po dachu.








Zejście.




Ciekawa knajpka na dole.



Drzewa na filarach są fenomenalne.





To płot tej knajpki, zaraz przy parkingu.







To znowu kościół, o którym wcześniej pisałam.


Drozdy niczym kury chodziły po trawniku.


 Drugie podejście o zmroku.



Byłam rozczarowana, że tak słabo podświetlona.











 Jeśli wytrwaliście do końca to gratuluję.
Jednak zachęcam zobaczcie.
Myślałam, że w Szczecinie widziałam ciekawą operę,
jednak ta przeszła moje oczekiwania.
Szkoda tylko, że pogoda zepsuła zdjęcia.

niedziela, 19 maja 2019

Hagia Sophia w Białymstoku.


Zainteresowała mnie z oddali już cztery lata temu,
kiedy jechałam do Supraśla.
Miałam obecnie wrażenie, że kopuły błyszczały złotem.
Obecnie patynują na zielono.
Cerkiew znajduje się na zwykłym osiedlu w wylotu z miasta.
Trzeba po prostu wjechać w osiedlową uliczkę.


Poszukując informacji dotarłam TUTAJ.



Zdjęć nie wybierałam
Następują kolejno, tak jak szliśmy.

  
W środku obłęd i feeria barw.


Mieliśmy farta bo było otwarte.
Przemiła Pani, która akurat sprzątała, chętnie nawiązała z nami rozmowę.


Nawet udało się kupić CD Chóru Centrum Kultury Prawosławnej.
Świetnie się słucha i świetne wykonanie.


 W cerkwiach dostaję istnego oczopląsu.
Nie wiem co mam najpierw focić
Wszystko przyciąga barwą, kształtem, oryginalnością. 








To urządzenie do poboru święconej wody.










W rzeczywistości barwy są znacznie ostrzejsze.
W cerkwi jest widno.
Złoto lśni i choć za nim nie przepadam,
w tym wypadku dodaje ożywczej energii.












Z zewnątrz wszystkie cerkwie wydają się masywne 
i znacznie większe niż się okazuje w wewnątrz.
Nie wiem co powoduje, że w ich wnętrzach człowiek czuje się 
znacznie weselej niż w katolickich kościołach.
Może barwa, która jest bardzo żywa.


poniedziałek, 13 maja 2019

Narwiański Park Narodowy Kładka Waniewo-Śliwno



Musiałam zamieścić w dwóch postach,
bo jakoś nie dało się wkleić w poprzedni.
Jak by nie patrzeć można tylko oblizać się smakiem
z "wirtualnej" wycieczki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...